Autor: Andrzej Kozak © Opublikowano: 21.07.2021 (aktualizacja: 30.09.2026)
Kururunfa – efektowna, wręcz poetycko piękna forma, z bardzo brutalnym bunkai. Wysoce zaawansowana, niespotykanie zróżnicowana technicznie i szczególnie wymagająca – nie tylko znajomości ruchów, ale też solidnego wytrenowania fizycznego. Nie bez powodu popularna na zawodach i wymagana na wyższe stopnie mistrzowskie. Powstanie wielu kata spowija mgła tajemnicy, lecz w przypadku Kururunfy mgła ta jest wyjątkowo gęsta.
Na ogół przyjmuje się, że Miyagi Chōjun (twórca stylu Gōjū-ryū), kontynuując dzieło swego nauczyciela Higaonny Kanryō, przejął od niego większość form. Według tej teorii Higaonna nauczyłby się Kururunfy w Chinach, w regionie Fuzhou od słynnego mistrza Ryū Ryū Ko (lub jego asystenta – Wai Xinxiana).
Niestety badania historyczne tego nie potwierdzają. Większość form Naha-te (riukiuańskiego pra-stylu Karate) była nauczana jeszcze zanim Higaonna Kanryō wyruszył do Chin. Nie było jednak wśród nich formy Kururunfa. Także starszy uczeń Higaonny – Kyoda Juhatsu (twórca Tōon-ryū) nie miał jej w swoim repertuarze. To by oznaczało, że Kururunfa pojawiła się w Karate dość późno, po śmierci Higaonny i po powrocie Miyagiego Chōjuna z Chin.
Tej tezy nie podważa istnienie formy Nunfa oraz Hanashiro no Kururunfa (niektórzy twierdzą, że to dwie nazwy tej samej formy) praktykowanej w Shubukan (jednej ze szkół stylu Shōrin-ryū). To wcale nie musi być jakaś starsza forma, lecz wersja stworzona na podstawie wspólnych treningów instruktorów Shuri-te z Miyagim Chōjunem.
Wyobraźmy sobie taki scenariusz.
W 1915 i 1917 r. Miyagi Chōjun odbywa dwie podróże do Fuzhou w Chinach. Odwiedza kilka szkół sztuk walki, gdzie poznaje techniki później wykorzystane w kata Tenshō, ale też ogólne zarysy innej tajemniczej formy – być może pochodzącej ze stylu Pięści Smoka.
Po powrocie pokazuje je przyjaciołom z parku Matsuyama w Naha, nieopodal słynnego osiedla Kumemura, gdzie przez wiele lat spotykali się i wspólnie ćwiczyli liczni mistrzowie sztuki walki, m.in. właśnie Miyagi Chōjun i Mabuni Kenwa (bliscy przyjaciele, późniejsi twórcy stylów Gōjū-ryū i Shitō-ryū).
Być może to właśnie dzięki tym spotkaniom i wspólnym treningom powstał pierwszy „prototyp” formy Kururunfa, do którego później dodano rozmaite techniki ćwiczone na Okinawie, a także charakterystyczny, symetryczny układ przemieszczania (enbusen).
Na marginesie.
Park Matsuyama (Matsuyama Kōen) przez wiele, wiele lat był miejscem spotkań entuzjastów sztuk walki, gdzie wymieniano się doświadczeniami i wiedzą, m.in. na temat kata właśnie. Tylko nieliczni Riukiuańczycy (Okinawańczycy) mieli możliwość podróżowania do Chin i czerpania nauk u źródła. Powszechną praktyką było zatem, że ci nieliczni „przywozili wiedzę” z Chin, a następnie dzielili się nią, często w parku Matsuyama właśnie. Istnieje teoria, że to właśnie tam, na podstawie wspólnych studiów, uformowało się wiele kata, m.in. Suparinpei, Sanseru czy Kururunfa właśnie.
Podsumowując.
Jedna nitka prowadzi do prawie zapomnianej dziś formy Nunfa / Hanashiro no Kururunfa w stylu Shōrin-ryū i związanego z nim mistrza Hanashiro Chōmo. Druga nitka, grubsza, prowadzi do wersji stylu Gōjū-ryū oraz Shitō-ryū.
No właśnie. Analiza składu kata.
Dociekając, kto jest autorem tej zróżnicowanej i oryginalnej formy, pewnym śladem może być to techniczne zróżnicowanie i oryginalność właśnie. W technikach widzimy bowiem syntezę wielu źródeł Karate:
- Kenpō nauczane w Kumemura na Okinawie,
- Kung-fu: Biały Żuraw, Modliszka, Pięść Smoka,
- Naha-te od mistrzów Aragakiego Seishō i Higaonny Kanryō,
- Shuri-te i jego charakterystyczne szybkie, twarde ruchy.
Powolne, pełne napięcia ruchy w sanchin-dachi mieszają się tu z technikami szybkimi, dynamicznymi i bardzo brutalnymi. Mamy tai-sabaki, co można przetłumaczyć jako „przestawianie ciała” lub „ruch całego ciała”, termin znany doskonale chociażby w Judo. Mamy różne rodzaje kopnięć i uderzeń, mamy łamanie rąk i nóg przeciwników, uwalnianie się z chwytów (m.in. z podwójnego nelsona), jest nawet uderzenie głową!
W Kururunfie – jak wspomniałem powyżej – znajdujemy techniki oryginalne, których próżno szukać w innych kata, ale są też ciekawe podobieństwa i nawiązania do innych form. Przykładowo charakterystyczne ułożenie dłoni przed splotem oraz dźwignia na łokieć występują w kata Seipai. Sekwencja mae-geri i mae-hiji-ate jest też w kata Sanseru.
Nazwa – w teorii.
Język japoński z jednej strony jest bardzo homonimiczny, z drugiej zaś jeden zapis można interpretować na wiele sposobów. Nic dziwnego, że zarówno zapisów nazwy „Kururunfa”, jak i interpretacji jej znaczenia jest wiele.
W najpopularniejszym zapisie kanji wygląda to następująco:
- ku – długo/zawsze
- ru – czekać/bezruch
- run – nagle
- fa – przełamać/przerwać
Czyli – „długo czekaj, nagle przełam” albo „zawsze w bezruchu, nagle przerwij”...
Inny zapis – kuru-ru-fa – również sugeruje, by w tej walce zachować spokój, powstrzymać (lub przeczekać) atak przeciwnika, a następnie wrócić z niszczącym kontratakiem.
Jeszcze inne spojrzenie na nazwę Kururunfa przedstawił Mabuni Kenei, syn Kenwy, w swojej książce „Pusta Ręka: Esencja Budō Karate” (Empty Hand: The Essence of Budō Karate). Według niego Kururunfa oznacza "9 + 8" (czyli w sumie 17) i wyjaśnia: 17 to święta liczba w taoizmie, ponieważ wszystko składa się z ciemności oraz jasności (yin-yang). Najwyższa liczba ciemności to 8 (gūsū), a najwyższa liczba jasności to 9 (kisū). Suma 8 i 9 daje 17 właśnie. Mabuni Kenei zaznaczył, że czasem tłumaczenie nazw na liczby może dać zupełnie niereligijne wyniki i oznaczać jedynie liczbę technik w danym kata. Zaznaczył też jednak, że takie proste wytłumaczenie może być zwodnicze, wszak formy zawierają też techniki ukryte, zatem obliczenie ich liczby może być podchwytliwe.
Nazwa – w praktyce.
Najprawdopodobniej nazwa Kururunfa jest uproszczeniem nazwy starszej. Niektórzy badacze (np. Kinjo Akio) wskazują, że w stylu Smoka (Long Quan) uprawianym w chińskiej prowincji Fujian jest forma Gorunfa (w dialekcie hokkien; w mandaryńskim – Palongfa), co oznacza „Podstępna sztuka smoka”. Nie ma jednak jednoznacznych dowodów na to, że Miyagi Chōjun uczył się tego stylu. Całkiem możliwe, że widział on pokaz walki w stylu Smoka, zapytał o nazwę formy lub stylu, lecz niedokładnie ją zapamiętał i/lub uprościł według własnego uznania.
Jednakże analiza (bunkai) Kururunfy wskazuje, że są tam techniki charakterystyczne dla stylu Smoka. Niektórzy instruktorzy tłumaczą wręcz: „smok rozkłada skrzydła”, „smok wzbija się do lotu”, „smok chwyta ofiarę zębami”, „smok rzuca ofiarą o ziemię”... Poznajesz, który to moment?
Piękno tajemnicy.
Omawiając pochodzenie i nazwę kata Kururunfa, wielokrotnie używałem słowa „może”. Tak – spekulujemy, domyślamy się. Nie mamy dokumentów, zapisów historycznych ani nawet jednoznacznych rozstrzygnięć ze strony autorytetów, badaczy historycznych i mistrzów. Higaonna nie prowadził zapisków, a zapiski Miyagiego spłonęły wraz z jego domem w czasie II wojny światowej. Ale takie tajemnice to kolejny urok nauki kata oraz Karate w ogóle.