with Brak komentarzy

Autor: Maciej Kozak © Opublikowano: 01.01.2021 (aktualizacja: 28.07.2021)


Historię Karate można streścić w kilku akapitach, a nawet zdaniach. Tylko czemu - skoro jest ona ciekawa, pełna tajemnic i kluczowa, aby zrozumieć co się robi na treningach. Karate to nie tylko sport, rekreacja, czy samoobrona. To także bogata filozofia, kultura i historia właśnie. To fascynujący temat do nauki przez lata, a nawet całe życie. Nie znając historii pozbawiamy się szansy na prawdziwe zgłębienie tej sztuki.


To nie będzie jeden, krótki artykuł. Nie wyczerpiemy całego tematu, nie poruszymy wszystkich wątków, nie wymienimy wszystkich nazwisk. Aż do XX wieku historia Karate nie była dokumentowana - opierała się na przekazie ustnym. Dlatego dziś jest ona pełna domysłów i teorii, czasem sprzecznych... Od czegoś trzeba jednak zacząć - więc zacznijmy od początku. 


Sztuki walki istnieją od zarania dziejów. Zapiski o nich można znaleźć w najstarszych księgach, datowanych czasem nawet na tysiące lat p.n.e. Niemal każdy region świata wykształcił w którymś momencie swój system walki wręcz - czy to na potrzeby wojny, samoobrony, sportu, rozrywki czy rozwoju osobowości. Do najstarszych można zaliczyć m.in. indyjskie Malla-yuddha i Kalaripayattu, chińskie Jiaoli, japońskie Sumo, czy grecki Pankration. Nawet Platon był za młodu zapaśnikiem, a swój przydomek zawdzięczał treningowi (platys po grecku oznacza "szerokie plecy").


Na przestrzeni tysiącleci, specyficzna dalekowschodnia mentalność spowodowała, że trening sztuk walki nie był traktowany jak kurs samoobrony czy szkolenie wojskowe, lecz jako droga doskonalenia ciała i umysłu, gdzie trening fizyczny przeplatał się z rozwojem umysłowym i medytacją. Tę filozofię odnajdujemy w słynnych antycznych źródłach: Tao Te Ching (przypisywane Lao Tsu), Sztuka wojny (Sun Tsu), zwojach Kojiki oraz w wielu późniejszych traktatach.


Trudno pominąć rolę klasztoru SHAOLIN, gdzie legendy dominują nad faktami.


W świątyni tej, w chińskiej prowincji Henan, w roku 512 n.e. funkcję opata objął buddyjski mnich imieniem BODHIDHARMA (chiń. Puti Tamo, jap. Bodai Daruma). Przypuszcza się, że znał on indyjską sztukę walki Vajramusti (Diamentowa Pięść) i zalecał mnichom jej trening, w połączeniu z ćwiczeniami medytacyjnymi. Istnieją też przekazy o niejakim Huike - ex-żołnierzu biegłym w walce, swoistym ochroniarzu placówki, który uczył mnichów samoobrony. Prawdą na pewno jest fakt, że na przestrzeni lat klasztor odwiedzali różni mistrzowie sztuk walki i zostawiali po sobie jakiś ślad. Tak kształtowała się słynna SHAOLIN QUAN FA (sztuka pięści z klasztoru Shaolin), która ewoluowała dalej przez kolejne wieki.


Historycy jednak wątpią w mityczne umiejętności mnichów z pierwszego klasztoru Shaolin. Legendy mówią jedynie, że byli biegli oni w walce kijem oraz, że pomagali prostym ludziom obronić się przed bandytami. Znacznie więcej można powiedzieć o tzw. DRUGIM SHAOLIN - klasztorze istniejącym RZEKOMO w prowincji Fujian (Fukien) osiem wieków później. A z tego regionu z kolei pochodzili Chińczycy przybywający na wyspę OKINAWA po roku 1329.


Nas szczególnie interesuje wpływ, jaki wywarły tysiące lat chińskiej tradycji sztuk walki na wyspę OKINAWA właśnie.



Okinawa ma niecałe 1208 km kw. powierzchni - mniej niż Londyn. Do roku 1879 istniało tu odrębne KRÓLESTWO RIUKIU. Okinawańczycy (wtedy Riukiuańczycy) wyróżniali się pokojowym nastawieniem i nie uczestniczyli w wojnach. Jednakże, od niepamiętnych czasów uprawiali własną sztukę walki o nazwie TE, która najpewniej wywodzi się z historycznych, mieszanych wpływów chińskich, japońskich, tajwańskich i innych, wynikających z położenia geograficznego, ruchów handlowych i dyplomatycznych.


Pod koniec XIV wieku, za panowania króla Satto, trwał okres intensywnych kontaktów politycznych i handlowych między Królestwem Riukiu, a Chinami. Z polecenia chińskiego rządu na wyspę sprowadzono wielu Chińczyków, którzy zamieszkali na osiedlu KUMEMURA. Rdzenni mieszkańcy postrzegali ich jako wysłanników wielkiego, wspaniałego świata, mających przynieść rozwój kulturalny i postęp cywilizacyjny. Rzeczywiście, Chińczycy ci pełnili wysokie funkcje urzędowe, w szkołach nauczali m.in. literatury, filozofii, ekonomii. Niektórzy uczyli również sztuk walki.


Przez następne 300 lat trwała wymiana kulturowa i asymilacja. Na wyspie wiele się zmieniało. Pod wpływem chińskich mistrzów sztuk walki, rdzenna sztuka walki Te zaczęła ewoluować. Trzy największe miasta: NAHA, SHURI oraz TOMARI stały się głównymi ośrodkami nauki. Wykształciły się tam swoiste pra-style Karate: NAHA-TE, SHURI-TE, TOMARI-TE, różniące się stylem wykonywania technik, balansem między szybkością i siłą, miękkością i twardością.


Ogólną nazwą nowej-starej sztuki walki w Królestwie Riukiu była TOUDI (lub TODE), co oznaczało CHIŃSKA RĘKA. To jednak nie było jeszcze to Karate, które znamy dziś. Prawdziwa historia dopiero się zaczyna.


Czytaj ciąg dalszy »